5-6 dzień 30.06.-1.07.2017
Po całonocnym ulewnym deszczu poranek nie zaskoczył nas niczym nowym. Dalej deszcz, deszcz, deszcz.
Zjedliśmy śniadanie, zwrobiliśmy kawę i siedzielismy na świetlicy zastanawiając się co dalej?
Już w drodze na obiad wykluł się pomysł żeby skorzystać z pokoju dostępnego na polu namiotowym. Strugi deszczu i prognozy na najbliższe dwa dni pozwoliły na szybkie podjęcie decyzji.
Planując naszą eskapadę braliśmy pod uwagę możliwość przenocowania na jakiejś kwaterze. I właśnie przyszedł ten dzień.
Morze dziś też szaleje, mocno wzburzone, ciemne, nieprzyjazne
Nasz namiot był otoczony fosą.
Przedsionek naszego namiotu wyglądał jak kałuża a w niej nasze sakwy.
Nastąpiła szybka akcja przeniesienia sakiew do nowego lokum, którym okazał się przytulny pokoik z toaletą, prysznicem, lodówką.
Właścicielka pola namiotowego - Pani Olga udostępniła nam grzejnik farelkę i to pozwoliło nam wysuszyć sypialnię namiotu a także tropik. Teraz nie pozostaje nam nic innego jak czekać na poprawę pogody.
Zjedliśmy śniadanie, zwrobiliśmy kawę i siedzielismy na świetlicy zastanawiając się co dalej?
Już w drodze na obiad wykluł się pomysł żeby skorzystać z pokoju dostępnego na polu namiotowym. Strugi deszczu i prognozy na najbliższe dwa dni pozwoliły na szybkie podjęcie decyzji.
Planując naszą eskapadę braliśmy pod uwagę możliwość przenocowania na jakiejś kwaterze. I właśnie przyszedł ten dzień.
Morze dziś też szaleje, mocno wzburzone, ciemne, nieprzyjazne
Nasz namiot był otoczony fosą.
Przedsionek naszego namiotu wyglądał jak kałuża a w niej nasze sakwy.
Właścicielka pola namiotowego - Pani Olga udostępniła nam grzejnik farelkę i to pozwoliło nam wysuszyć sypialnię namiotu a także tropik. Teraz nie pozostaje nam nic innego jak czekać na poprawę pogody.




Komentarze
Prześlij komentarz